czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 2 - Jestem Tini

Ten rozdział postanowiłam zadedykować mojej koleżance z klasy, Zuzi, która chyba nawet nie wie o moich blogach, ale kończą mi się pomysły na dedyk :D
------------------------------------------------------------------------------------------

~Martina~

Weszłam na plan filmowy i zobaczyłam tam całą ekipę krzyczącą: Gratulacje Martina!!! 
Chociaż ja jestem Tini, ale oni chyba jeszcze nie wiedzą o tym. No cóż, prędzej czy później musiałabym się odezwać, więc lepiej wcześniej.
 - Jestem Tini. - odparłam tak szybko i cicho, że zupełnie nie przypominało mnie.
 Potem się zaczęliśmy zapoznawać z budynkiem i aktorami. Dostaliśmy również scenariusze i nuty. No więc dowiedziałam się, że jestem najmłodsza z ekipy i, że jest tu tylko sześć młodych aktorek! No i dwie stare. Znaczy starsze! Co ja gadam! No i spotkałam tu Jorge Blanco, tego z High School Musical! Jak mnie kusiło, żeby poprosić o autograf. Tyle, że jesteśmy współpracownikami! No, może kiedy indziej...
I jeszcze troszkę na temat przyjaźni. Ja się zaprzyjaźniłam z Lodovicą Comello, czyli Lodo. Gra Francescę. Z tego co zapamiętałam, moją najlepszą przyjaciółkę. Dopiero, co przyjechała z Włoch. Jutro wybieram się z nią, Mechi, Jorgem i Pablo do parku. A teraz o tych, których wymieniłam. 
Garderobę mam Lodo i Mechi. Jest to dziewczyna, która zawsze wszystko wie! Już przed zapoznaniem nas ze studiem znała cały budynek! No i całą pierwszą część tekstu z sezonu miała wykutą! Ale poza tym jest bardzo miła... niestety gra Ludmiłę, złą postać, czarny charakter i mój największy wróg! Jak to wyjdzie? Nie wiem.
Jorge - jak już zdążyłam się zorientować, grał w HSM. Jako jedyny ma swoją drugą połowę. Jest to Stephie Camarena czy jakoś tak. Od roku 2007. Jest przyjazny, gra Leona. Będziemy wiele razy mieć romantyczne sceny, no i pocałunek!
No i na koniec naszej paczki - Pablo. Gra Tomasa, również adoratora (nie wiem co to znaczy, tak mi się wydaje) Violetty. Niestety tego dobrego, co oznacza, że będą nasze postacie się często kłócić. Jest bardzo przystojny.......... chwila, o czym ja to mówiłam? A no tak, naszej paczki to już koniec, jest jeszcze druga - Clari (Angie), Cande (Cami) i Alba ( Naty).

[Następny dzień]
Dobra, dzisiaj jadę autobusem niestety, nikt mnie nie może podwieźć, do parku. Umówiłam się z Pablo, Mechi, Lodo i Jorge. Był tam już Pablo, powiedział mi, że zawsze, kiedy jest smutny, siedzi na tutejszej polanie. Uwielbiam kiedy on mówi, ten akcent, głos....... no nie znowu odpłynęłam! Moje myśli są głupie!
 - Hejcia, siemcia, witajko! - Lodo wysiadła z samochodu, a za nią Mechi i Jorge - Hej!
 - Cześć - czy mi się wydaje, czy ja i Pablo powiedzieliśmy to jednocześnie.
 - Szczęściuję, że potrzymałyśmy razem garderrrrrrrrobę!!!!! - czy ona wie co mówi?
 - Potrzymałyśmy? - musiałam się spytać o co chodzi.
 - Chodzi jej o "otrzymałyśmy". Jest Włoszką. - wyjaśniła Mechi.
 - A, no tak!
A Pablo i Jorge zaczynają się śmiać, a my na to wrzeszczymy na nich.
Nagle mój telefon zapiszczał. Dostałam krótkiego SMS-a od taty "Musisz szybko wrócić do domu. Czekamy na ciebie"

3 komentarze:

  1. Braffo!!!
    Genialny :))
    Czekam na jakieś ładne wątki (Pablo i Tini)
    Hmm... jedyne co Ci mogę podpowiedzieć to: Daj więcej wątków miłosnych ;33
    Pozdro.
    Violcia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Spoko Violuniu, wątki miłosne w następnym ;3

    OdpowiedzUsuń

Proszę o komentarz pod każdym przeczytanym postem. To znaczy dla mnie wiele. Anonimowych proszę o podpisanie, np.
(Tutaj jest komentarz)
//Violcia//

No i proszę o wymyślanie swoich nazw, abym wiedziała, ile osób komentuje rozdziały :)